back to top
sobota, 13 czerwca, 2026

Top 5 Tygodnia

Podobne artykuły

Rok odpowiedzi na proste pytania. Ministerstwo i PAŻP pokazują, jak nie udostępniać danych.

Ministerstwo Infrastruktury potrzebowało roku, aby odpowiedzieć na zapytanie poselskie dotyczące wydajności pracy kontrolerów ruchu lotniczego w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Rok zajęło pozyskanie i przekazanie parlamentarzystom informacji, które – przynajmniej teoretycznie – powinny stanowić element podstawowej wiedzy zarządczej instytucji odpowiedzialnej za zapewnianie służb ruchu lotniczego w Polsce.

Po tak długim czasie można było oczekiwać odpowiedzi precyzyjnej, kompletnej i zgodnej z treścią interpelacji, tym bardziej, że posłowie nie zadali pytania ogólnego. Nie prosili o komentarz, ocenę sytuacji ani kolejny opis wyzwań stojących przed PAŻP. Mając na uwadze wielokrotnie podnoszone przez kierownictwo Agencji argumenty o konieczności zwiększania zatrudnienia w grupie kontrolerów ruchu lotniczego, związanym z tym wzroście kosztów osobowych oraz wpływie tych kosztów na wysokość opłat nawigacyjnych, posłowie zwrócili się o dane dotyczace efektywności wykorzystania personelu operacyjnego. W szczególności interesowała ich wydajność pracy kontrolerów zatrudnionych w warszawskich organach kontroli ruchu lotniczego: TWR Warszawa, APP Warszawa oraz ACC Warszawa, stanowiących zresztą grupę najlepiej przez Agencję wynagradzaną. Zpytali o dane, które miały pozwolić ocenić rzeczywiste wykorzystanie obecnie zatrudnionych kontrolerów ruchu lotniczego. Dla uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości interpretacyjnych przygotowali nawet gotowe tabele, które należało jedynie uzupełnić odpowiednimi wartościami.

Wydawałoby się więc, że zadanie było wyjątkowo proste – odczytać pytanie, sięgnąć do danych będących w dyspozycji Agencji, wypełnić tabelę i przekazać odpowiedź Sejmowi – na to wszystko minister odpowiadał cały rok.

Niestety, zadanie jak widać okazało się zbyt trudne zarówno dla ministra Macieja Laska, jak i cieszącej się jego pełnym zaufaniem prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. A może po prostu osoby odpowiedzialne za zarządzanie polskim ruchem lotniczym najwyraźniej uznały, że na pytania parlamentarzystów można odpowiadać według własnego uznania, a nie zgodnie z ich treścią. A może jest to również sposób na prezentowanie własnych osiągnięć – zamiast przedstawić dane pozwalające na ich ocenę, nie przedstawić ich wcale?

Trudno przecież zakładać, że minister infrastruktury lub kierownictwo Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej nie rozumieją treści pytań. Jeszcze trudniej przyjąć, że prezes państwowej agencji, która od lat uzasadnia konieczność zwiększania zatrudnienia w grupie kontrolerów ruchu lotniczego potrzebą zapewnienia ciągłości działania służb oraz utrzymania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, nie dysponuje analizami pozwalającymi ocenić efektywność wykorzystania własnych zasobów kadrowych.

Przedstawione dane

Minister Maciej Lasek upisał cztery  strony – najpierw standardowo jak w każdej odpowiedzi wskazał swoje ustawowe zadania a następnie przywołał kluczowe ustawowe zadania Agencji. Następnie wskazał, że odpowiedź jest udzielona wyłącznie w oparciu o materiały przekazane przez Agencję, a ministerstwo nie ma możliwości bieżącego weryfikowania otrzymanych danych.

W odpowiedzi przygotowanej przez PAŻP nie znalazły się informacje w układzie wskazanym w tabeli stanowiącej integralną część zapytania. Zamiast tego wykorzystano ogólne opracowania oraz dane benchmarkingowe pochodzące co ciekawe z zewnętrznych raportów, które nie pozwalają odpowiedzieć na postawione pytania ani zweryfikować rzeczywistej wydajności pracy kontrolerów ruchu lotniczego w 2024 roku.

Nie zabrakło natomiast informacji, które od lat regularnie pojawiają się w publicznych wypowiedziach PAŻP – że Agencja potrzebuje kolejnych kontrolerów ruchu lotniczego oraz że proces ich wyszkolenia trwa około dwóch lat. Są to praktycznie jedyne informacje, które konsekwentnie przewijają się w komunikatach Agencji, niezależnie od przedmiotu zadawanego pytania.

Jeszcze bardziej znamienny jest końcowy fragment odpowiedzi. Ministerstwo wskazuje, że „szczegółowe dobowe rozkłady pracy (tzw. roster) poszczególnych KRL” ze względu na poufny charakter i zawarte w nich dane nie stanowią powszechnie dostępnej informacji. Problem polega na tym, że posłowie nie pytali o rostery i nie prosili o ich udostępnienie. Nie żądali ujawnienia grafików służb. Nie domagali się danych osobowych. Nie pytali, który kontroler pracował danego dnia na konkretnym stanowisku. W zapytaniu chodziło o dane zagregowane: liczbę godzin pracy na stanowiskach operacyjnych i liczbę godzin OJTI wedle tabel i wskaznych okresów. Odpowiedź na temat poufności rosterów jest więc odpowiedzią na pytanie, którego nie zadano.

Powstaje zatem pytanie, jaki standard wykonywania obowiązków wobec parlamentu wyznacza minister odpowiedzialny za nadzór nad Agencją. Interpelacja czy zapytanie poselskie nie jest przecież uprzejmą prośbą kierowaną do administracji publicznej. Stanowi jeden z podstawowych instrumentów wykonywania przez posłów konstytucyjnej funkcji kontrolnej wobec organów państwa.

Być może w relacjach pomiędzy ministrem właściwym do spraw lotnictwa a nadzorowaną przez niego Agencją obowiązują szczególne zasady komunikacji, zgodnie z którymi nie trzeba odpowiadać na zadane pytanie – wystarczy odpowiedzieć na takie, na które akurat ma się ochotę. Powstaje jednak pytanie, czy podobny standard powinien być stosowany wobec przedstawicieli obywateli sprawujących parlamentarną kontrolę nad administracją publiczną.

Jeżeli szczegółowe zapytanie poselskie zawierające konkretne pytania oraz gotowe tabele do uzupełnienia może przez rok oczekiwać na odpowiedź, by ostatecznie nie doczekać się danych, o które wprost wnioskowano, to trudno nie zapytać, jaki rzeczywisty szacunek przypisuje się mandatowi poselskiemu. Jeszcze trudniej nie postawić pytania o to, jak w takim modelu ma funkcjonować konstytucyjna kontrola działalności organów państwa.

W końcu interpelacja czy zapytanie poselskie nie służą temu, aby minister lub podległa mu instytucja mogli przedstawić dowolny materiał uznany przez siebie za wygodny. Celem jest uzyskanie odpowiedzi na konkretne pytania zadane w imieniu obywateli.

W analizowanym przypadku trudno oprzeć się wrażeniu, że o tej zasadzie zapomniano.


Olga Budrewicz
Olga Budrewicz
Z lotnictwem byłam związana zawodowo przez ponad 25 lat. Pracowałam jako kontroler ruchu lotniczego obszaru (ACC), kierowałam działem kontroli obszaru, ośrodkiem szkolenia personelu ATS oraz ośrodkiem organów radarowych. W 2022 roku założyłam portal branżowy POLSKASKY, którego jestem redaktor naczelną. Dziennikarstwo traktuję jako formę dzielenia się wiedzą. Piszę o tej złożonej i wymagającej branży, opierając się na doświadczeniu i faktach.

Popularne artykuły