back to top
poniedziałek, 13 kwietnia, 2026

Top 5 Tygodnia

Podobne artykuły

Port Polska?

12 grudnia br. po dwóch latach swoich rządów, Premier Donald Tusk ogłosił wczoraj zmianę nazwy „Centralnego Portu Komunikacyjnego” na „Port Polska”.

Dwa lata wcześniej podczas exposé wygłoszonego 13 grudnia 2023 roku premier Donald Tusk zapowiadał, że przyszłość Centralnego Portu Komunikacyjnego zostanie rozstrzygnięta w sposób transparentny, z udziałem bezstronnych ekspertów, a sam projekt ma być realizowany w sposób racjonalny i służyć interesowi publicznemu. Przez wiele miesięcy nie było jasne, jakie decyzje podejmie nowy rząd, który w okresie swojej działalności opozycyjnej w Sejmie krytycznie odnosił się do samej idei budowy centralnego portu lotniczego w Baranowie zapowiadając nawet jego zatrzymanie i likwidację. Na finiszu kampanii wyborczej w 2023 roku KO złagodziła swoje stanowisko, deklarując konieczność racjonalnej oceny zasadności budowy nowego lotniska oraz wskazując, że realizacja tego projektu wymaga rzetelnej, analitycznej pracy.

Ogłaszając wczoraj zmianę nazwy, Premier podkreślał jej wymiar symboliczny.

„To jest stosowny moment, aby dzisiaj uroczyście ogłosić, że lotnisko w tej części Europy, hub, centrum handlowe, to wielkie przedsięwzięcie będzie nosiło nazwę Port Polska” – dodał.

Donald Tusk podkreślił, że Port Polska ma stać się „sercem Europy”, z którego Polacy będą wylatywać do wszystkich zakątków świata.

„Tam będzie biło serce Polski” – dodał na zakończenie.

Ogłoszeniu tej zmiany towarzyszyły brawa zaproszonych gości. W wydarzeniu uczestniczyli między innymi przedstawiciele kierownictwa Ministerstwa Infrastruktury, Pełnomocnik Rządu ds. CPK Maciej Lasek, członkowie ścisłego kierownictwa CPK oraz Rady Nadzorczej tej Spółki, Prezesi Polskich Portów Lotniczych oraz Polskich Linii Lotniczych LOT, Szefowa Związku Regionalnych Portów Lotniczych, a także Prezydent m.st. Warszawy oraz inni zaproszeni goście.  

„Jestem bardzo dumny z pracy tych wszystkich, którzy się uparli, żeby nasz port lotniczy, nasza duma, stał się faktem, a nie propagandową hucpą albo załatwianiem swoich interesów. Nie będziemy więcej używali nazwy, którą nasi poprzednicy zhańbili. Nie chcę, żeby te złe skojarzenia, te fatalne fakty związane z tą inwestycją ciągnęły się za nami także w wymiarze symbolicznym” – mówił premier.

Zmiana stanowiska przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego na przestrzeni ostatnich dwóch lat stanowi wyraźną ewolucję podejścia do tej inwestycji.

Jeszcze 1 kwietnia 2023 roku obecny Pełnomocnik Rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego Maciej Lasek – wówczas poseł Koalicji Obywatelskiej, publicznie podnosił kwestie dotyczące terenów przeznaczonych pod inwestycję, zwracając uwagę na możliwość alternatywnego – jego zdaniem bardziej racjonalnego – wydatkowania środków planowanych na budowę nowego lotniska. Wskazywał również, że na terenie województwa mazowieckiego funkcjonują cztery lotniska, które mogłyby z istotnym zapasem obsłużyć prognozowany ruch lotniczy. Nasza redakcja doliczyła się trzech, a nie czterech – w województwie mazowieckim są Okęcie, Modlin i Radom. Lasek przekonywał również, że mega lotnisko zniszczy wszystkie inne okoliczne lotniska.

Obecnie Maciej Lasek, jako Pełnomocnik Rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego, deklaruje, że Port Polska „wzmocni pozycję naszego kraju jako strategicznego węzła przesiadkowego na globalnych szlakach” oraz „przygotuje Polskę na wyzwania zmieniającego się świata”. Podkreśla przy tym, że projekt ma być realizowany przez zespół profesjonalistów, do którego – jak zapewnia – ma pełne zaufanie.

Zgodnie z obowiązującym Programem Wieloletnim CPK na lata 2024–2032 całkowita wartość programu została określona na 131,7 mld zł, z czego 42,7 mld zł przeznaczono na projekty komplementarne związane z komponentem lotniskowym, natomiast inwestycje kolejowe oszacowano na 76,8 mld zł.

Racjonalność kosztowa i efektywność operacyjna nie skłoniły Pełnomocnika Rządu ds. CPK (Portu Polska?) Macieja Laska do zatrzymania wartej ponad miliard złotych inwestycji polegającej na rozbudowie stołecznego Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina, mimo że jeszcze w kwietniu 2023 roku wskazywał on możliwość wykorzystania czterech regionalnych lotnisk w województwie mazowieckim jako alternatywnego rozwiązania dla obsługi ruchu lotniczego. Co więcej, nie wstrzymał również budowy nowej wieży kontroli ruchu lotniczego dla warszawskiego lotniska, realizowanej przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej za niemal 100 mln zł, mimo że – jak wynika z dostępnych informacji – jej uzasadnienie nie zostało oparte na jednoznacznych, twardych danych operacyjnych. Tym bardziej zwraca uwagę rozdźwięk między tymi decyzjami a wcześniejszymi deklaracjami ministra, który podkreślał, że wszystko można zrobić — „trzeba tylko chcieć”.

W związku z ogłoszeniem zmiany nazwy Centralnego Portu Komunikacyjnego na Port Polska redakcja skierowała dziś szereg pytań do Rzecznika Ministerstwa Infrastruktury oraz Rzecznika Spółki CPK vel Port Polska miedzy innymi o łączny, szacowany koszt zmiany nazwy i źródła jego finansowania. Pytania obejmują także informacje, czy koszty te były przewidziane w planie finansowym Spółki na bieżący rok, czy wymagały jego zmiany, a także czy działania w tym zakresie były przedmiotem decyzji Rady Nadzorczej CPK. Ponadto zwróciliśmy się o wskazanie, które elementy procesu zmiany nazwy pozostają w kompetencjach Spółki, a które wymagają decyzji organów administracji publicznej, w szczególności w zakresie zmian legislacyjnych, oraz jaki jest harmonogram tych działań. Redakcja zapytała również, kto był inicjatorem koncepcji zmiany nazwy – czy była to inicjatywa Spółki, właściwego ministerstwa czy Pełnomocnika Rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Cała sekwencja zdarzeń związanych ze zmianą nazwy CPK na Port Polska przypomina ćwiczenie z politycznej ekwilibrystyki. Jeszcze niedawno projekt był przedstawiany jako przykład nieodpowiedzialnej megalomanii, symbol złych decyzji i dowód na brak racjonalności poprzedników. Dziś ten sam projekt, w owszem zmienionej, bo odchudzonej formie, staje się przedmiotem dumy, strategicznej wizji i opowieści o „sercu Polski i Europy” – przy jednoczesnym potępianiu tych, którzy go rozpoczęli.

Trudno oprzeć się wrażeniu zastosowania zakorzenionego już u polskich polityków mechanizmu polegającego na demonstracyjnym obrzydzaniu dorobku poprzedników. Pomysł należy najpierw skutecznie zdeprecjonować, następnie przejąć, odchudzić go retorycznie, nadać nową nazwę i ogłosić jako własny, przy okazji konsekwentnie przypisując wszelkie wady wyłącznie tym, którzy stali za jego pierwotną wersją, nadając sobie atrybuty uczciwości i obiektywności. Zamiast merytorycznego rozliczenia wcześniejszych ocen i wyjaśnienia, co konkretnie sprawiło, że argumenty sprzed dwóch lat straciły ważność, opinii publicznej oferuje się zmianę symboli, nowy język i sugestię, że przeszłość należy po prostu zapomnieć. Jakby wystarczyło przemianować projekt, by unieważnić wcześniejsze wypowiedzi i obietnice.

Podczas gdy na świecie przez osiem lat konsekwentnie utrwalała się nazwa CPK, w Polsce zdecydowano się ją zmienić nie z powodów merytorycznych czy systemowych, lecz w reakcji na krajowy spór polityczny. W praktyce oznacza to podporządkowanie rozpoznawalności projektu budowanej latami doraźnej potrzebie odcięcia się od poprzedników, nawet kosztem spójności i wiarygodności komunikacyjnej. Legislacja w tej konstrukcji zdaje się pełnić rolę deklaratywnego hasła, a nie realnej podstawy działania pomimo złożonych obietnic premiera.

Powstaje więc elementarne pytanie: jak właściwie należy dziś nazywać ten projekt, skoro zmiana nie znajduje odzwierciedlenia ani w ustawie o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, ani w dokumentach korporacyjnych, ani w Krajowym Rejestrze Sądowym? Czy obowiązuje nadal CPK, czy już „Port Polska” – wyłącznie dlatego, że tak zadeklarował premier? To sytuacja jednocześnie absurdalna i niepokojąca – symboliczna zmiana została ogłoszona, zanim zadbano o jej formalne umocowanie, przy brawach przedstawicieli branży lotniczej.

Zdjęcie wyróżniające: KPRM

Olga Budrewicz
Olga Budrewicz
Z lotnictwem byłam związana zawodowo przez ponad 25 lat. Pracowałam jako kontroler ruchu lotniczego obszaru (ACC), kierowałam działem kontroli obszaru, ośrodkiem szkolenia personelu ATS oraz ośrodkiem organów radarowych. W 2022 roku założyłam portal branżowy POLSKASKY, którego jestem redaktor naczelną. Dziennikarstwo traktuję jako formę dzielenia się wiedzą. Piszę o tej złożonej i wymagającej branży, opierając się na doświadczeniu i faktach.

Popularne artykuły